Informacje

  • Zero pijanych narciarzy, każde dziecko w kasku? "Na stoku nie widziałem policjanta"

    11-01-2012 07:45

    Już ponad tydzień obowiązywania ustawy

    Zero pijanych narciarzy, każde dziecko w kasku? "Na stoku nie widziałem policjanta"

    Kotelnica Białczańska

    www.bialkatatrzanska.pl

    Od 1 stycznia 2012 r. na polskich stokach obowiązuje nowe prawo. Dzieci do 16 roku życia mają obowiązek jazdy w kaskach. Z kolei dorośli nie mogą szusować po stokach, mając ponad 0,5 promila alkoholu we krwi. TVN Meteo sprawdza, czy noworoczne przepisy rzeczywiście działają.

    Biała Jazda - serwis narciarski TVN Meteo 

    Wraz z nowym rokiem na polskich stokach zaczęła obowiązywać ustawa o bezpieczeństwie i ratownictwie w górach i na zorganizowanych terenach narciarskich. Najważniejsze zmiany, jakie wniosła, to obowiązek jazdy w kasku do 16 roku życia i kary dla narciarzy oraz snowboardzistów jeżdżących pod wpływem alkoholou lub narkotyków.

    Funkcjonariusze zachęcają, by informować ich, jeśli zobaczymy pijanego narciarza na stoku. Przebadają go wtedy alkomatem. Gdy wartość alkoholu w wydychanym powietrzu przekroczy 0,5 promila, policja skieruje wniosek do sądu o ukaranie narciarza grzywną.

    Odpowiedzialność nie spoczywa jednak wyłącznie na narciarzach i policji. Zarządca ośrodka może odmówić pijanej osobie wstępu albo nakazać opuszczenie stoku, nawet bez badania alkomatem. Wystarczy, że zachowanie będzie wyraźnie wskazywać na spożycie alkoholu lub innego środka odurzającego.

    Nikogo nie złapali

    Choć alkoholu wokół stoku nie brak, a małe jasne w rękach narciarzy jest widokiem powszechnym, zakopiańska policja nie złapała dotąd ani jednego pijanego na stoku.

    - Od nowego roku nie odnotowaliśmy żadnych pijanych narciarzy - mówi podinspektor Kazimierz Pietruch, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Zakopanem.

    Jednego pijanego policjanci zatrzymali natomiast chwilę za wcześnie. - Tuż przed wejściem ustawy w życie zatrzymaliśmy narciarza, który miał promil alkoholu we krwi. Potrącił pięcioletnią dziewczynkę - dodaje.

    Mikro-patrole

    Brak złapanych na gorącym uczynku narciarzy nie oznacza, że w 2012 roku wszyscy popadli w abstynencję. Policja tłumaczy, że nie ma wystarczającej ilości funkcjonariuszy do kontroli trzeźwości na stokach.

    W Zakopanem co weekend wysyłane są tylko trzy patrole na lokalne stoki. To łącznie sześciu policjantów na cały powiat. Patrole jeżdzą w mundurach, więc łatwo je rozpoznać.

    - Funkcjonariusze jeżdżą na nartach, patrolując m.in. Kotelnicę Białczańską, Kasprowy Wierch, Szymaszkową, Jurgów, Ski Witów - mówi podinspektor Pietruch.

    Nieco lepiej sytuacja wygląda w województwie dolnośląskim. Jeleniogórskich funkcjonariuszy patrolujących stoki w weekend jest dziesięcioro.

    - Szusują przede wszystkim na stokach w Szklarskiej Porębie, Karpaczu i Dziwiszowie (Łysa Góra) - mówi dyżurny oficer prasowy, nadkomisarz Bogumił Kotowski. Nie oznacza to jednak, że mają lepsze wyniki od swoich kolegów z Zakopanego. Też nie złapali ani jednego pijanego narciarza.

    "Nie widziałem jeszcze policjanta"

    Tomasz Derwich, szef tras ośrodka Kotelnica Białczańska twierdzi, że od Nowego Roku nie widział ani jednego patrolu.

    - Spędzam na stoku wiele godzin, żadnego policjanta w tym sezonie tu nie widziałem - mówi Derwich.

    Kaski na głowach

    Policja twierdzi też, że nie ma jak dotąd problemów z funkcjonowaniem przepisu ustawy, który mówi o obowiązku jazdy w kasku osób do 16. roku życia.

    - Do tej pory nie złapaliśmy dziecka bez kasku. Nie zdarzyło się, by rodzic płacił za niedopilnowanie bezpieczeństwa swojego dziecka - informuje podinspektor Pietruch.

    Zdanie policjantów w tej sprawie podziela Tomasz Derwich. - Dzieci noszą kaski - zapewnia. I dodaje, że rola policji jest niełatwa. - Co do nastolatków, trudno ocenić wiek. Piętnastolatki często wyglądają na starsze. Łatwo o pomyłkę - zaznacza Derwich.

    Nie dopilnujesz - zapłacisz

    Za bezpieczeństwo małoletnich odpowiadają rodzice lub opiekunowie prawni. - Jeśli my, rodzice, nosimy kaski, nasze dzieci też będą. Trzeba dawać dobry przykład - twierdzi podinspektor Pietruch.

    Jeśli policjant przyłapie dziecko bez kasku, grzywnę dostanie rodzic. W przypadku grup zorganizowanych karę poniesie trener lub opiekun grupy.

    - Obserwuję na stokach coraz więcej dorosłych w kaskach. Myślę, że za rok lub dwa lata stanie się to modne - mówi Pietruch.

    W feriach nadzieja

    Za tydzień startują zimowe ferie i w góry ponownie ściągną tłumy. Zakopiańscy funkcjonariusze mają dostać wsparcie z małopolskiej komendy wojewódzkiej na cały okres zimowych wakacji. Wtedy powinniśmy zobaczyć więcej patroli na stokach. Funkcjonariusze mają szusować codziennie, nie tylko w weekendy.

56% 44%
56%

Oceń artykuł

  • kask
    kask na glowe ogolnie powinni miec wszyscy z wiadomych przyczyn. Nawet jak bedziemy super narciarzem to moze w nas ktos wjechac i np. jego narta uderzy nas w glowe i co w tedy? nie chodzi tu w gruncie o wiek a o bezpieczenstwo. Jest to zapis ustawowy ktory chroni przede wszystkim dzieci a ze wyznaczono taki a nie inny wiek to jest mniej istotne.
    ~sprawdiedliwy /2012-02-04 21:52
  • pijany narciaz
    boś ślepy albo pijany he he he to nie mogłeś widzieć
    ~jjj /2012-01-13 16:28
  • alkomat nie potrzebny
    Wystarczy zakazać sprzedaży alkocholu na stokach i w odległości 400 metrow od stoku /tak jak dotyczy to chandlu przy szkołach / i nie będzie się chciało drelowac do sklepu dalej w butach narciarskich bo szkoda czasu.
    Jest to duża strata dla stoku bo kasa z piwka jest duża ,ale policzyć pracę policji ,pogotowia ,zakupu sprzętu dla nich to napewno się opłaca.sam jeżdżę na deskach i jestem świadomy zagrożenia po alkocholu.Jak chce wypic to wieczorem rezerwuje sobie miejscówkę w knajpie i sobie wypiję.
    W USA rozwiązali problem szybko , skypas za okazanioem dokumentu ,prawa jazdy itd. jak cie zlapia po piwku to jesteś rejetrowany i do końca sezonu zakaz wstępu na stoki bo jest baza danych .
    jeżdżenie ma być przyjemnościa a nie zataczaniem i stwarzaniem zagrożenia innym.
    ~krzychu /2012-01-11 12:21
  • "Dziecko lat 15"
    To porabany dziki kraj, by niemalze doroslego czlowieka "dzieckiem" nazywac. Dziecko to ma 6 czy 11 lat, a nie 14 czy 15. To mlodziez w pelni. absurdy nienormalnego kraju, w ktorym zaklina sie rzeczywistosc!
    ~dzikikraj /2012-01-11 11:48
  • odp dla ciekawskiego
    wyobraź sobie, że potrafi..sama jeżdze od ładnych kilku sezonów a więc nie szufladkuj wszystkich policjantów
    ~sun /2012-01-11 10:36

Kontakt Meteo

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt Meteo lub kontakt24@tvn.pl!

+ Napisz artykuł + Dodaj zdjęcie + Dodaj wideo

Blogi

pokaż więcej »

Arleta Unton-Pyziołek

alt

Na Pacyfiku rozpoczyna się sezon huraganów. Na Atlantyku jeszcze nic groźnego... czytaj dalej »

Artur Chrzanowski

alt

Do czego służyły smoki? Jak wiadomo legendarnym tym stworzeniom – według r... czytaj dalej »

Wojciech Raczyński

alt

W ciągu następnej doby Polska pozostanie pod wpływem wyżu znad południowej ... czytaj dalej »

Tomasz Zubilewicz

alt

Arktyczne powietrze napłynęło do Polski. Na północy, a szczególnie na Wybr... czytaj dalej »